STRONA GŁÓWNA

 

O KLUBIE

 

HISTORIA

 

SENIORZY

                   Kadra

                   Wyniki

                   Tabela

                   Statystyka

                   Sparingi

                   Wywiady

                   Galeria

JUNIORZY

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

TRAMPKARZE

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

 

SPONSORZY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Namysłów

 

10.05.2008

sobota
godz. 17.00


 

NKS Start Namysłów

0

:

4

LZS Start Bogdanowice

 

0 : 1

0 : 2

0 : 3

0 : 4

Mateusz Krupa - 29 min.

Mariusz Wiciak - 39 min. (wolny)

Grzegorz Lichwa - 75 min.

Grzegorz Lichwa - 89 min.

Sędziowie:

Daniel Panek

Robert Kantner

Dariusz Izdebski           (Olesno)

 

Widzów:

300

       

Kartki:

Start Namysłów:

 Kamil Hołub 63'  ,  Paweł Kuleszka 90'

Start Bogdanowice:

 Mateusz Mikler 82'   ,  Paweł Papuga 90'
    LZS "Start" Bogdanowice    
       
                   
  M. KRUPA M. MIKLER  
  (68' P. PAPUGA)    
                   
  P. JAMUŁA Z. ANTOSZCZYSZYN G. LICHWA (K) G. WIECZOREK  
  (88' M. BALCER)          
                   
    M. STUPEK    
                 
      M. WICIAK      
  A. ANTOSZCZYSZYN   K. KOPEK  
                 
                 
        S. ŚMIDODA        
  Trener: Marek Malewicz            

Namysłów: Paweł Kuleszka - Bartłomiej Maciejewski, Krystian Raszewski, Damian Zalwert (46' Kamil Wolny) - Tomasz Kozan (k), Mariusz Raszewski, Łukasz Biczysko, Rafał Simlat (61' Andrzej Sanocki), Andrzej Moskal (46' Zbigniew Pabiniak) - Patryk Pabiniak, Kamil Hołub

Trener: Krzysztof Gnacy

   Mecz z imiennikiem z Namysłowa rozpoczął się z jedną, ale dość istotną zmianą. W bramce, występującego od ośmiu spotkań pod rząd Jerzego Ryncarza (nie mógł przyjechać ze względów osobistych) zastąpił Sławek Śmidoda i tu można było mieć przed meczem pewne obawy o jego dyspozycję, ale jak się okazało na koniec nasz golkiper był wyróżniającą się postacią, zachowując czyste konto. Poza tym Start Namysłów, podobnie jak nasza drużyna w rundzie wiosennej spisuje się doskonale, zwyciężając większą ilość spotkań i o wygranej z tą drużyną nikt głośno przed tym meczem nie mówił.

    Spotkanie rozpoczęło się od wzajemnego badania sił i toczyło głównie w środkowej części boiska. Jako pierwsi do ataku ruszyli nasi zawodnicy, ale w 5 min. Mateusz Mikler fatalnie spudłował. Chwilę później najlepszy strzelec zespołu gospodarzy Patryk Pabiniak głową próbował pokonać naszego bramkarza, ale Sławek w tej sytuacji spisał się bez zarzutu. Pecha w 20 min. miał nasz kapitan Grzegorz Lichwa, gdy piłka po jego uderzeniu zza pola karnego wylądowała na poprzeczce bramki Kuleszki i opuściła plac gry. Ale, jak przysłowie mówi "co się odwlecze, to nie uciecze". 9 minut po tym zdarzeniu nasz młody napastnik Mateusz Krupa wszedł z piłką w pole karne minął Maciejewskiego i niczym wyborowy strzelec zdobył pierwszego gola tego meczu i trzeciego w kolejnym trzecim meczu. Po tym golu bardziej ożywili się miejscowi gracze, ale Simlat, P.Pabiniak, Hołub, Sanocki i inni zawodnicy Namysłowa mieli w tym meczu nie najlepiej ustawione celowniki, lub skutecznie interweniował Śmidoda i do utraty gola nie doszło. W 39 minucie meczu tuż przed polem karnym faulowany był strzelec pierwszego gola dla Bogdanki Mateusz Krupa i sędzia podyktował rzut wolny w okolicy lewego narożnika pola karnego. Na wykonanie tego stałego fragmentu gry zdecydował się Mariusz Wiciak i silnym uderzeniem pokonał Pawła Kuleszkę. Do końca I połowy już nic ciekawszego się nie wydarzyło i sędzia Daniel Panek zakończył pierwsze 45 minut.

    Z chęcią odrobienia dwubramkowej straty i bardziej otwartą grą namysłowianie rozpoczęli II połowę, a naszym zawodnikom stwarzało to okazję na grę z kontry, co chyba każdy zespół lubi najbardziej. Groźne akcję gospodarzy, strzałami próbowali wykończyć wcześniej wymienieni zawodnicy "czerwono-czarnych", ale dobrze w tym meczu dysponowany był Sławek Śmidoda, udowadniając, że jest godnym następcą Jurka Ryncarza. W 58 min. w polu karnym gospodarzy piłkę na głowę otrzymał Andrzej Antoszczyszyn, po zagraniu jej przez Mariusza Wiciaka, ale nasz obrońca nie trafił piłką w światło bramki. Ostatnie 15 minut meczu było popisem jednego aktora, jakim był Grzegorz Lichwa. W 75 min. z lewej strony boiska Mateusz "Matis" Mikler idealnie zagrał do naszego kapitana, który tuż zza pola karnego, z powietrza huknął piłkę w kierunku bramki Kuleszki i miejscowy golkiper zmuszony był wyciągnąć ją z siatki. Taki gol mógłby być ozdobą każdego meczu. Na 7 minut przed końcem spotkania przed swoją szansą stanął wprowadzony w II połowie Paweł Papuga, ale przy jego silnym strzale z pola karnego znakomicie zachował się Kuleszka, broniąc to uderzenie. Gdy wydawało się, że trzy bramkowa wygrana Bogdanki utrzyma się do końca, na indywidualną akcję w polu karnym Namysłowa zdecydował się Grzegorz Lichwa, wymanewrował obrońców i silnym uderzeniem w długi róg bramki Kuleszki przypieczętował wysoką wygraną naszego "Teamu". Zawodnicy miejscowego Startu byli dzisiaj bezradni, wobec dobrze prezentujących się naszych zawodników i po ostatnich wygranych z pewnością nie spodziewali się takiego lania.

    Słowa pochwały na pewno należą się każdemu uczestnikowi tego spotkania, bo każdy w jakimś stopniu przyczynił się do tego sukcesu. Grzegorz Lichwa zdobył pierwsze gole z akcji, a w sumie w tej rundzie i całym sezonie ma już 6 goli i tym samym dogonił Mateusza Miklera, który na wiosnę jeszcze nie cieszył się ze zdobytego gola. Ale z pewnością nie o to chodzi, nie liczą się indywidualności, lecz dobro całej drużyny i nie ważne kto zdobywa gole, lecz liczy się przede wszystkim kolektrywna gra, dobra atmosfera w drużynie i wzajemny cel.

[BO.S.]

Relacja z meczu: NTO z dnia 12.05.2008

Pomeczowe opinie:

Wojciech Piecha (V-ce Prezes klubu):

 

"Przyjechaliśmy na to spotkanie z nastawieniem wywiezienia przynajmniej jednego punktu. Marek nastawił drużynę na grę z kontry, z uważną grą w obronie. Taka taktyka przyniosła efekty już przy pierwszej bramce Mateusza Krupy, oraz sytuacji po której padł drugi gol. Skutkiem naszej taktyki był obraz II połowy, gdzie drużyna gospodarzy zmuszona była do odkrycia się i szturmu na naszą bramkę. Taka gra jeszcze dwukrotnie (po pięknych golach Grzesia Lichwy) skarciła miejscowych. W końcówce meczu sędzia spotkania nie odgwizdał ewidentnego karnego na Mateuszu Miklerze po faulu na 5 metrze. Do dalszych spotkań drużyna podchodzi już bez większej presji wyniku i myślę, że gra na luzie da efekty w postaci kolejnych zwycięstw."

Strzał namysłowian na bramkę Sławka Śmidody

 

Radość z kolejnych 3 punktów

 
GALMET            GALMET            GALMET            GALMET             GALMET             GALMET             GALMET            GALMET