STRONA GŁÓWNA

 

O KLUBIE

 

HISTORIA

 

SENIORZY

                   Kadra

                   Wyniki

                   Tabela

                   Statystyka

                   Sparingi

                   Wywiady

                   Galeria

JUNIORZY

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

TRAMPKARZE

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

 

SPONSORZY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TOR Dobrzeń Wielki

 

Dobrzeń Wielki

 

12.09.2007

piątek
godz.17.30


 

TOR Dobrzeń Wielki

2

:

1

LZS Start Bogdanowice

 

Sławomir Sieńczewski - 40 min.

Sławomir Sieńczewski - 52 min.

0 : 1

1 : 1

2 : 1

Marcin Gużda - 4 min.

Sędziowie             Jacek Tokarski                                                                                 (Kluczbork)

Widzów: 250

Żółte kartki:   TOR

                      START – Zbigniew Antoszczyszyn, Grzegorz Lichwa

    LZS "Start" Bogdanowice    
       
                   
    R. ANTOSZCZYSZYN   M. MIKLER  
    (73' M. KRUPA)      
                   
  P. JAMUŁA M. GUŻDA (K) G. LICHWA Z. ANTOSZCZYSZYN  
  (71' W. PYTEL)        
                   
             
    M. ZAGROBELNY K. KOPEK    
    (65' P. TURSKI)      
                 
  P. BARANOWSKI   Ł. SZLAGOR  
                 
        S. ŚMIDODA        
                   

TOR: Rafał Krupa - Adam Malik, Damian Kot, Łukasz Kotala, Dariusz Ciach, Radosław Bella, Sławomir Sieńczewski, Filip Sikorski, Jakub Rein (68' Krzysztof Pawleta) (90' Andrzej Wolniaczyk), Jarosław Wolański (80' Piotr Popiołek), Radosław Szypuła

Trener: Janusz Wygaś

   Bez dwóch podstawowych zawodników Mariusza Wiciaka i Marcina Stupka (wyjechał za granicę) rozpoczęli mecz podopieczni Marka Malewicza.

   Spotkanie, ku zaskoczeniu miejscowych kibiców rozpoczęło się od mocnego uderzenia Bogdanki. Już w 4 minucie w okolicy 16 metra faulowany jest Ryszard Antoszczyszyn, sędzia jednak stosuje przywilej korzyści, z którego skorzystał Marcin Gużda - wszedł z piłką w pole karne rywali i lewą nogą z 10 metra pakuje piłkę obok rozpaczliwie interweniującego Rafała Krupy. Od tego momentu wyraźną inicjatywę przejęli gospodarze tego meczu. W 10 minucie błąd Zbigniewa Antoszczyszyna, który stracił piłkę na rzecz Szypuły, omal nie zakończył się golem wyrównującym, jednaki zawodnik TOR-u w sytuacji sam na sam ze Sławkiem Śmidodą trafia w boczną siatkę. Po pół godzinie gry po raz pierwszy znakomitą interwencją popisał się nasz bramkarz, który broni groźny strzał głową  Malika z 10 metrów. Dwie minuty później prawą stroną Sikorski urwał się z pod opieki Piotra Jamuły, ale jego strzał nie znajduje drogi do bramki. W 35 minucie meczu ponownie nasz bramkarz stanął na wysokości zadania, instynktownie broniąc uderzenie głową Wolańskiego. Również w 37 minucie Sławek Śmidoda nie dał się pokonać, kiedy to po mocnym uderzeniu z 17 metra Ciocha końcami palców broni jego strzał. Upór gospodarzy przyniósł im gola na 5 minut przed przerwą. Wolański przejmuje piłkę na 17 metrze, wycofuje ją do tyłu do nadbiegającego Sławomira Sieńczewskiego, którego mocno uderzona piłka ociera się o plecy Marka Zagrobelnego i zupełnie myląc naszego goalkipera wpada w szczęśliwy sposób dla gospodarzy do naszej bramki. Obiektywnie należy stwierdzić, że z przebiegu I połowy gol dla miejscowych w pełni im się należał. Strzelec pierwszego gola dla naszego zespołu - Marcin Gużda jeszcze przed przerwą mógł zdobyć drugą bramkę, jednak nie opanował zagranej piłki z lewej strony przez Piotra Jamuła i z 7 metrów "szczupakiem" minął się z futbolówką.

   Po 7 minutach II połowy było już 2:1 dla TOR-u. Jedyny błąd w meczu popełnił Sławek Śmidoda, który puścił piłkę do bramki po uderzeniu Sieńczewskiego z ... 25 metrów. Po tym golu oglądaliśmy już mniej ciekawą grę z obu stron. Zarówno gospodarze, jak i goście próbowali zawiązywać akcje, jednak ich strzały kończyły się na interwencjach bramkarzy, lub były niecelne. W 73 minucie za Ryszarda Antoszczyszyna na boisku pojawił się młody Mateusz Krupa, któremu w już doliczonym czasie gry zabrakło zimnej krwi pod bramką TOR-u. W 94 minucie meczu długą zagraną piłkę na 16 metrze przejmuje Przemek Baranowski, wchodzi z nią w pole karne i wykłada na 3 metr do Mateusza Krupy, który stanął oko w oko z ... Rafałem Krupą. Najwyraźniej ta sytuacja przerosła tego mało doświadczonego zawodnika, którego lekki strzał bez problemów wyłapał 30-letni bramkarz miejscowych.

   Po tej nieszczęśliwie zakończonej dla naszej drużyny sytuacji sędzia zakończył mecz, po którym Start nadal pozostaje bez zwycięstwa w bieżących rozgrywkach IV ligi.

 

 (BO.S.)

Pomeczowe opinie:

GALERIA

 
GALMET            GALMET            GALMET            GALMET             GALMET             GALMET             GALMET            GALMET