STRONA GŁÓWNA

 

O KLUBIE

 

HISTORIA

 

SENIORZY

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

                   Statystyka

                   Sparingi

                   Wywiady

 

JUNIORZY

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

 

TRAMPKARZE

                   Skład

                   Wyniki

                   Tabela

 

SPONSORZY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wywiad z trenerem Startu Bogdanowice – Piotrem Urbańczykiem, przeprowadzonym w dniu 06.09.2006r. (po 5 kolejce rozgrywek IV ligi)

 

(B.S.):Witam Panie trenerze. Jest Pan znaną osobą w kręgu piłkarskim, choćby z występów w II lidze w bramce Włókniarza Kietrz, a od paru sezonów jako trenera Startu Bogdanowice. Proszę pokrótce przedstawić swoją karierę piłkarską i siebie w życiu prywatnym.

(P.U.): Urodziłem się 7.11.1965r. w Rudzie Śląskiej. Piłkarską karierę zaczynałem w GKS „Szombierki” Bytom w roku 1975 jako trampkarz. Poprzez wszystkie szczeble młodzieżowe w marcu 1982 roku otrzymałem powołanie do kadry I ligowej drużyny, w której zadebiutowałem w 1984 roku. Następnie poprzez GKS „Grunwald” Ruda Śląska i „Naprzód” Rydułtowy przeprowadziłem się do Raciborza i związałem się z tym regionem do dziś. Po awansie „Naprzodu” Rydułtowy do II ligi i grę w tym klubie przez dwa sezony otrzymałem propozycję gry w II ligowej „Odrze” Wodzisław. W trzecim sezonie awansowaliśmy do I ligi. Niestety musiałem zmienić klub na IV ligowy wówczas „Włókniarz” Kietrz, z którym awansowałem aż do II ligi. Karierę piłkarską zakończyłem w 2001 roku i zostałem asystentem Huberta Kostki. W zaciszu rodzinnym jestem szczęśliwym mężem Beaty i ojcem Aleksandry, Adriana i Dominika.

Czy nie męczą Pana prawie codzienne „podróże” z Rydułtów do Bogdanowic i z powrotem, to przecież 120 km.?

Sama podróż nie jest problemem. Jeśli są punkty i dobra gra, to każdy trener i zawodnik nie może się doczekać meczy i treningów, ale w ogóle jest OK.

Jakie założenia postawił Pan sobie i drużynie przed inauguracją rozgrywek IV ligi, czy ma to być walka tylko o utrzymanie się?

Chcieliśmy i chcemy jesienią zdobyć jak najwięcej punktów, porządnie przepracować okres zimowy, Myślę, że będzie nas stać na środek tabeli. Parę lat temu prowadziłem w IV lidze rezerwy „Włókniarza” Kietrz i poziom był zdecydowanie słabszy. Tak więc poziom na Opolszczyźnie wyraźnie wzrósł.

Czy zdobyte do tej pory 4 punkty w 5 meczach, to dużo, czy mało jak na beniaminka IV ligi?

Przed rozpoczęciem sezonu zakładałem 4 punkty w 4 meczach. Nie spodziewałem się, że z dwóch wyjazdów przywieziemy 4 punkty, a na własnym boisku zostaniemy bez zdobyczy punktowych. Wielka szkoda, ponieważ trzy mecze przegraliśmy różnicą jednej bramki.

No właśnie, jak wytłumaczy Pan niemoc „Bogdanki” na własnym boisku. W trzech meczach nie zdobyła ani jednego punktu. Zazwyczaj własny teren jest atutem każdej drużyny, która występuje przed własną publicznością.

Atut własnego boiska był w okręgówce. Teraz do nas przyjeżdżają lepsze drużyny, a my nie chcemy się bronić i w każdym z tych meczy traciliśmy bramki po indywidualnych błędach. Jeśli nauczymy się grać na zero, z tyłu, to powinno być przyzwoicie.

Jeszcze dwa lata temu Start rozgrywał mecze w klasie A. Od Pana przyjścia drużyna momentalnie, poprzez okręgówkę znalazła się w IV lidze. Ile w tym zasługi Pańskiej pracy, a ile samej drużyny?

Awans to jest przede wszystkim zasługa i sukces zawodników. Gdy objąłem drużynę, mieliśmy problemy z kondycją, sił starczało na ok. 75 minut gry i na jesień nastawiliśmy się przede wszystkim na stałe fragmenty gry, po których zdobywaliśmy najwięcej bramek. Po przepracowaniu zimy, taktyka wiosną była zupełnie inna i wyniki rozstrzygaliśmy w ostatnich 20-30 minutach meczu.

Proszę powiedzieć z której formacji jest Pan najbardziej zadowolony, a która wymaga korekt?

Wszyscy nasi zawodnicy mają problemy z grą w strefie. W nowoczesnej piłce cała drużyna atakuje, jak i się broni. Ale najwięcej problemów mamy z grą obronną i nad tą formacją trzeba się głęboko zastanowić.

Z których zawodników sprowadzonych do klubu przed rozgrywkami IV ligi jest Pan najbardziej zadowolony?

Jeśli chodzi o nowych zawodników, jest jeszcze za wcześnie na obiektywną ocenę, ponieważ jedni grali więcej, a inni mniej w tych pięciu meczach.

W ówczesnym sporcie trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie jakiegokolwiek klubu bez wsparcia z zewnątrz. Czy według Pana firma „Galmet”, będąca głównym sponsorem wywiązuje się ze zobowiązań względem klubu?

Jeśli chodzi o klub, to nie muszę i nie jestem wtajemniczony w spawy sponsoringu, tymi rzeczami zajmują się prezesi klubu.

Jak układa się Pana współpraca z zarządem klubu?

Myślę, że jest OK.

Panie trenerze proszę na koniec naszej rozmowy pokrótce scharakteryzować każdego ze swoich podopiecznych. Zacznijmy od najbardziej Panu bliskiej pozycji - bramkarza:

- Sławek Śmidoda

Po pięciu meczach jeszcze się na nim nie zawiodłem, wybronił bardzo dużo trudnych piłek. Zdyscyplinowany, dobry refleks, gorsza gra na przedpolu, ale pamiętajmy, że przyszedł do „Bogdanki” z jednej z niższych klas.

Obrońcy:

            - Marek Zagrobelny

W zeszłym sezonie filar obrony, duże doświadczenie. Teraz zdecydowanie słabsza forma.

- Piotrek Bambrowicz

Po roku absencji przekonał mnie, że jest przydatny drużynie. Dobra technika, skoczny, musi popracować nad szybkością i dynamiką.

            - Bronek Raniowski

Duże serce do gry, niezłe uderzenie, niestety nie jest w trakcie meczu skoncentrowany przez 90 minut.

            - Krystian Kopek

Jeden z szybszych i dynamicznych obrońców. Lepszy w grze w parterze niż w górnych piłkach, ma problemy z ustawieniem się wobec przeciwnika. Jeśli zmieni tok myślenia, to będzie z niego ciekawy zawodnik.

- Maciek Atłachowicz

Dobre uderzenie, lecz mało zwrotny. Liczę, że w każdym następnym meczu będzie piął się w górę.

- Wacek Dziaczyszyn

Bardzo dobra wiosna. Szkoda, że wyeliminowała Wacka kontuzja, ponieważ jako prawy obrońca nieźle gra głową, ma dużo przejęć piłki i dużo widzi na boisku.

Pomocnicy:

            - Marcin Gużda

Bardzo dobry technik, waleczny i dynamiczny zawodnik, dobrze gra głową. Gdyby miał mniej głupich strat w środku pola, stać by go było nawet na grę w II lidze.

            - Piotrek Jamuła

Młody, ambitny, obiecujący i zdyscyplinowany chłopak. Bardzo dobry zeszły sezon, teraz musi się oswoić z IV ligą i uwierzyć w swoje, już duże umiejętności.

            - Tomek Jamuła

Tomek podchodzi do zajęć bardziej „rekreacyjnie”. W okręgówce był wchodzącym zawodnikiem, jak również zaliczył cały mecz jako bramkarz.

            - Mateusz Kawulok

Szybki, zwrotny i ambitny zawodnik, Myślę, że klub będzie miał z niego pożytek.

            - Bartek Kawulok

Dobra technika i przegląd sytuacji, trochę spóźnione ostatnie podanie. Duża kultura gry.

            - Krzysiek Stadnik

Trochę za wcześnie na ocenę, ponieważ dołączył do drużyny najpóźniej. Dobry drybling, niezła prawa i lewa noga, bardzo dobrze pracuje na nogach. Bardzo na niego liczę.

            - Mirek Wójcicki

Mirka znam z gry we „Włókniarzu” Kietrz. Z upływem lat stracił na szybkości, ale dobra technika pozostała.

            - Przemek Turski

Jeszcze w zeszłym sezonie junior, choć już grał w seniorach  B-klasowej drużyny. Chyba zrobił największe postępy. Musi popracować nad przyjęciem piłki i dokładnego dogrania do partnerów, dobra szybkość. Jak na razie tylko wchodzący, ale już strzelił piękną bramkę i zrobił rzut karny. Miło patrzeć jak się rozwija.

Napastnicy:

- Rysiek Antoszczyszyn

Król strzelców ubiegłego sezonu. Lepszy w ataku niż w obronie., ogromna możliwość, duże serce do gry, gorzej wygląda z taktyką w trakcie meczu. Szkoda, że nabawił się kontuzji, ponieważ jest przydatny drużynie.

            - Mateusz Mikler

Przebojowy, dobra szybkość, jeśli ma siły nie odpuści nikomu. Olbrzymie możliwości, gorzej z wykończeniem akcji. Klub powinien mieć dużo pociechy z Mateusza.

            - Przemek Baranowski

Niezłe uderzenie z prawej i lewej nogi, szkoda, że w meczu mało korzysta z tego atutu. Dobrze gra ciałem, umie się zastawić. Poprzez „lekką” nadwagę słabszy w końcówkach. Ciekawy zawodnik.

- Tomek Soczyński

Dobry start do piłki, szybki i przebojowy. Małe doświadczenie, ale to kolejny zawodnik na przyszłość.

Czego życzyć Panu i chłopakom z drużyny w bieżących rozgrywkach IV ligi?

Abyśmy w najbliższych meczach dawali więcej powodów do radości naszym sympatykom. Kibice na to zasługują, chłopaki bardzo chcą, ale nie zawsze wszystko wychodzi w meczu. Myślę, że trema minęła, a frycowe na pewno już zapłaciliśmy. Poza tym pragnąłbym, aby naszych zawodników omijały kontuzję i choroby i żeby w pełni zdrowi przystępowali do kolejnych meczy.

No więc, aby te życzenia spełniły się w 100 procentach, a od siebie dodam jeszcze dużo szczęścia, bo nieraz jego brak też może być przyczyną porażki.

 

 Dziękuję serdecznie za rozmowę

 

Z trenerem Startu Bogdanowice - Piotrem Urbańczykiem rozmawiał Bogusław Stupek

 
GALMET            GALMET            GALMET            GALMET             GALMET             GALMET             GALMET            GALMET